sobota, 13 wrzesień 2014 00:14

Z RUIN POWSTAŁO

Napisał 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Zdjęcie z archiwum Muzeum Regionalnego w Jaśle Zdjęcie z archiwum Muzeum Regionalnego w Jaśle

Trzy dni mieli jaślanie na opuszczenie swojego miasta. Takie zarządzenie wydali hitlerowcy, którzy postanowili zrównać Jasło z ziemią. Zniszczono wszystko, co ułatwiłoby życie wkraczającej Armii Czerwonej: magazyny, budynki, drogi, mosty. Jednak jaślanie nie pozwolili, by miasto pogrzebano, dzięki ich determinacji odrodziło się na nowo na zgliszczach

Okupant niemiecki wkroczył do Jasła 8 września 1939 roku. Miasto liczyło wówczas około 11 tysięcy mieszkańców i było prężnie rozwijającym się ośrodkiem, centrum handlowym, administracyjnym i oświatowym ze względu na dużą rangę gimnazjum. Dodatkowo rangę miasta podnosił budowany zakład w ramach Centralnego Okręgu Przemysłowego, czyli dzisiejszy Gamrat. Prace były już na ukończeniu, w zasadzie pozostało wyposażenie oddziałów w maszyny i mogła ruszyć produkcja. – Z chwilą gdy Niemcy wkroczyli do Jasła wszystko uległo zmianie. Miasto zostało podporządkowane polityce niemieckiej. Wszystkie zakłady przemysłowe, które miały jakieś znaczenie, zwłaszcza naftowe, zostały przejęte przez okupanta i każdy otrzymał niemiecki zarząd, również niektóre zakłady rzemieślnicze dostawały komisarza – mówi Mariusz Świątek, historyk z Muzeum Regionalnego w Jaśle.

Z niemieckim porządkiem

Gdy władzę w mieście przejął jako starosta Walter Gentz, starał się przebudować miasto na wzór niemieckich. Przykładem może być przebudowa ratusza. Gentz nakazał ujednolicenie wystaw sklepowych, żeby miały styl niemiecki. – Są tacy, którzy twierdzą, że uporządkował miasto. Robił to jednak kosztem mieszkańców. Rekwirował materiały budowlane i przesiedlał mieszkańców by stworzyć niemiecką dzielnicę mieszkaniową. Nie liczył się z własnością prywatną. Przykładem może być tzw. Rosnerówka. Był to budynek sąsiadujący bezpośrednio z ratuszem od północy. Przez całe lata miasto nie było w stanie wynegocjować z właścicielem wykupu i budynek szpecił otoczenie ratusza. Niemcy bezceremonialnie usunęli właścicieli i rozbudowali ratusz o nowe skrzydło. Miasto stało się schludne, ale też nudne, bo różnorodność architektoniczna została zniwelowana – zaznacza M. Świątek. – Wszystko co robili okupanci podyktowane było myślą o tym, że miasto będzie we władaniu Niemców, a nie z troski o poziom życia ich obywateli.

Stworzono dzielnicę niemiecką, przesiedlono ludność. Niemcy mieszkali przy najlepszych ulicach. Na przykład w budynku Towarzystwa Gimnastycznego Sokół utworzyli dom kultury niemieckiej, gdzie odbywały się przedstawienia. W zasadzie wszystkie instytucje miejskie zostały przejęte przez Niemców.

Nie odda Rosjanom

Mijały dni, tygodnie, miesiące i lata pod terrorem niemieckiej okupacji. Nadszedł wrzesień 1944 r. Sytuacja na frontach wojennych i wewnątrz kraju, jak również zachowanie się i nastroje Niemców wskazywały coraz wyraź niej, że zbliża się nieuchronnie koniec panowania hitlerowskiego. Toteż coraz żywsza była nadzieja jaślan na rychłe wyzwolenie spod okupacji. Jednak nikt nie przeczuwał, jak szatańską niespodziankę przygotował dla Jasła najeźdźca hitlerowski.

Sytuacja jest skomplikowana. Jest tu taki splot nieszczęśliwych wydarzeń dla miasta. W obliczu klęski militarnej władze niemieckie ogłosiły wojnę totalną i zaczęły stosować w praktyce taktykę spalonej ziemi. Niemcy w wielu przypadkach wysiedlali ludność cywilną, żeby mieć łatwiejsze pole do obrony i myślę, że taki był główny zamysł wysiedlenia mieszkańców. W związku z tym, że ofensywa radziecka zatrzymała się, Jasło znalazło się po stronie niemieckiej i dało to czas hitlerowcom na dokonanie zniszczeń, najpierw ograbienie miasta, a później jego totalne zniszczenie – podkreśla historyk. O tym, że była to wcześniej zaplanowana operacja może świadczyć fakt, że oddziały, które zajmowały się grabieniem czy później niszczeniem Jasła, były tu delegowane już wcześniej. – Być może po prostu Gentz już wcześniej mając świadomość, że prawdopodobnie te tereny zostaną zajęte przez oddziały radzieckie zaplanował to i przeprowadził. Gentz miał czas, środki, a więc robił to co sobie zamierzył. Stwierdził, że miasta Rosjanom nie odda i był w tym barbarzyńskim dziele konsekwentny – zaznacza. Dodać należy, ze armia czerwona wstrzymała ofensywę po wybuchu Powstania Warszawskiego, a w okolicach Jasła dodatkowym czynnikiem, który zmienił kierunki działania wojsk był wybuch powstania na Słowacji i Operacja Dukielska.

Marzena Miśkiewicz

UMJ

Media

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.