środa, 18 maj 2016 11:22

PUNKTY ZOSTAJĄ W OSOBNICY

Napisał 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Po spotkaniu rozegranym 20 września 2015 pozostał spory niedosyt, ponieważ mimo, że graliśmy zdecydowanie lepiej od przeciwników, nie udało nam się przywieźć choćby punktu. Nadszedł czas na rewanż za tamten mecz.

Między słupkami SPARTY stanął Robert Lupa, który po kilkunastu latach powrócił do gry w swoim macierzystym klubie. Jego doświadczenie zdobyte m. in. w Szarotce Uherce miało pozwolić nam na skupienie się wyłącznie na zdobywaniu bramek. Od samego początku widać było, że spotkanie z Potokiem nie będzie należało do najpiękniejszych. Sporo nieczystych zagrań z jednej i drugiej strony, sporo kłótni i przepychanek a także poziom sędziowania spowodował, że niektórzy przestali skupiać swoją uwagę na aspekcie sportowym tego spotkania.

Od pierwszych minut staraliśmy się przejąć inicjatywę, lecz próby Wickowskiego i Ciemniewskiego zakończyły się przejęciem piłki przez rywali, zanim zdecydowali się na oddanie strzału. W 14 minucie Damian Wickowski został nieprzepisowo zatrzymany w polu karnym i arbiter wskazał na jedenasty metr. Rzut karny pewnie wykorzystał Paweł Kulig, dając nam prowadzenie. W 38 minucie bardzo dobrą okazję miał Ciemniewski, który będąc w polu karnym przeciwnika zdołał się obrócić i oddać strzał - niestety niecelny. Próba uderzenia lewą nogą byłaby chyba lepszym rozwiązaniem w tej sytuacji.
Na uwagę zasłużył także poziom sędziowania tego spotkania, który pozostawiał wiele do życzenia. Spora ilość błędów arbitra wywoływała złość u zawodników obu ekip. Przykładem może być sytuacja, w której żółtą kartkę zobaczył Dawid Dybaś.

W drugiej połowie nasza gra była bardziej zorganizowana, co przełożyło się na więcej okazji do podwyższenia prowadzenia. Przeciwnicy nie byli w stanie przeprowadzić skutecznej akcji, ponieważ na drodze stawali im ciągle nasi obrońcy. Po błędzie i stracie piłki przez Dybasia, przytomnie zainterweniował Lupa, który mimo pierwszego meczu i kilku lat przerwy był pewnym punktem drużyny. Dobrą okazję z rzutu wolnego w 76 minucie miał Damian Duda.

W 81 minucie po rzucie rożnym wykonanym przez Niemca, do własnej bramki trafił zawodnik gości (przynajmniej spora część obserwatorów tak sądziła). Sędzia główny trafienie przypisał jednak Przemkowi Ciemniewskiemu, który chwilę później opuścił boisko. Szansę na zdobycie trzeciej bramki dla naszego zespołu w 87' miał Golonka, który będąc w doskonałej sytuacji zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i w ostateczności obrońca Nurtu zablokował uderzenie.

Pomimo faktu, że poziom spotkania nie stał na wysokim poziomie i był to jeden z brzydszych meczów, w których braliśmy udział, cieszymy się z kolejnego kompletu punktów i awansu na 5. pozycję. Ciągle nic nie jest przesądzone, do końca sezonu pozostało jeszcze 5 kolejek, w których wszystko może obrócić się o 180 stopni, dlatego już teraz zaczynamy myśleć o kolejnym spotkaniu. Warto też dodać, że był to trzeci mecz z rzędu, w którym nie straciliśmy żadnej bramki.

SPARTA Osobnica 2:0 Nurt Potok

 14' P. Kulig, 81' Ciemniewski                                     


SPARTA: Lupa - D. Dybaś, Lazar, P. Kulig, Paluch, Sanicki (90' Szostak), Niemiec, Więcek (65' Duda), J. Kosiek (88' Hajnosz), Ciemniewski (85' Golonka), Wickowski (72' Juszczyk)

NURT: Smyka, Jasiński, P. Karamon, Trybiec (62' Komisarz), Bućko, M. Maciejowski, A. Karamon, Uliasz (46' Kaczor), Szal (70' D. Cyrulik), P. Cyrulik (20' Kłosowicz), Latkiewicz (46' Zajchowski)

 

W przyszłym tygodniu czeka nas wyjazd do Łubna Szlacheckiego, gdzie powalczymy z miejscowym Tajfunem:

Kolejka XVIII - C-Klasa, Krosno IV
Tajfun Łubno Szlacheckie - SPARTA Osobnica
Stadion w Łubnie Szlacheckim, godzina 13:00

Sędziują: Tyrcha, Mocek, Bąk

spartaosobnica.futbolowo.pl

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 11:28

Media

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.